Fast vs Slow praca socjalna

with Brak komentarzy

Między zasiłkiem a psychoterapią. Fast vs Slow praca socjalna.

    Przypatrując się praktyce oraz działaniom systemowym w obrębie polskiej pomocy społecznej, można odnieś wrażenie, że model działania fast nie tylko dominuje, ale jest wręcz traktowany jako bezalternatywny i najlepszy z możliwych, w tym niedoskonałym świcie wsparcia społecznego. Podstawowymi problemami dzisiejszego stanu rzeczy, jest nadmierna koncentracja uwagi na wsparciu finansowym, inicjatywach szybkich i krótkotrwałych, ale również procedurach systemowych, które wpisując się w logikę pomocy wg. wzorca neoliberalnego. Pomoc ta, wymierzona jest w konkretne potrzeby człowieka (głównie materialne i zawodowe), natomiast analiza tychże potrzeb, dokonywana jest wyłącznie poprzez kryteria ilościowe i pragmatyczne z naciskiem na sferę ekonomii. Model fast w tym miejscu tym bardziej się broni i jest idealnym sposobem działania, gdyż szybką pomoc, da się równie szybko ewaluować i zamienić na sukces polityki społecznej. Z kolei powolna, pogłębiona i długofalowa praca socjalna nie jest tak efektowna i jednoznacznie możliwa do zbilansowania, przez co traci argumenty, tak istotne w grze politycznej, mianowicie szybkiej i tylko medialnej zmiany społecznej.

    Niezależnie od powyższych trudności, pojawia się tu jednak istotne pytanie, mianowicie: co takiego projekt slow wnosi do praktyki pracy socjalnej, co miałoby potencjał przedefiniować choćby częściowo system, bądź nadać mu nowe trendy w codziennych inicjatywach. Odpowiedzi jest tu z pewnością kilka. Po pierwsze, projekt slow wnosi realne i ugruntowane w badaniach edukacyjnych praktyki obecności, uważności i pogłębione analizy egzystencji jako konstytuującego się dramatu. Inicjatywy te, są bardzo cenne i ożywiające dyskurs wokół uwarunkowań pracy socjalnej oraz specjalnych potrzeb, których dziś doświadcza polskie społeczeństwo. Jednocześnie, należy tu jasno wskazać, że elementy te nie dają szybkich i bezpośrednio odczuwalnych zmian, przez co ani w praktyce, ani w ujęciu systemowym, nie staną się dominującymi metodami wsparcia czy pomocy. Raczej pozostaną alternatywą, która posiada wprawdzie potencjał wytwarzania realnych, nawet antysystemowych zmian, jednakże w ograniczonym i lokalnym zakresie. Po drugie, metoda powolności oparta na założeniach antykonsumpcjonizmu i antymaterializmu, odsłania fundamenty kultury, w której współpraca, współdziałanie oraz budowanie głębokich więzi społecznych jest podstawowym filarem wszelkiego działania. Występuje tu potencjał możliwy do zastosowania w szeroko rozumianej pomocy społecznej, jednakże dzieje się to niejako w opozycji i negacji do aktualnej kondycji kultury współczesnej. Logika współzawodnictwa, rywalizacji i mega szybkiego życia, zawłaszcza przestrzeń, nie pozwalając na pojawienie się alternatywnych modeli życia, no chyba, że są to projekty idące w jeszcze większe zintensyfikowanie tempa codziennych działań. Powolność i z nią związane tendencje wprowadzania harmonii i łagodności w relacjach z drugim człowiekiem, nie tylko będą trudne do adaptacji, ale również niekiedy mogą zostać uznane za przejawy niedostosowania i ignorancji względem praw rządzących rynkiem pracy oraz rozwojem osobistym. Po trzecie, projekt slow zakłada również, możliwość pojawienia się konkretnego rodzaju wzajemności w relacji między pracownikiem socjalnym a osobą potrzebującą wsparcia. Wzajemność o której tu mowa, wynika z założeń pedagogiki obecności, metody uważności i teorii dramatu. Jest to sytuacja, w której problemy i dylematy osoby zgłaszającej się po wsparcie, stają się automatycznie problemami osoby wspierającej. Nie ma tu mowy o utożsamieniu, ale raczej o głębokim skonfrontowaniu z dramatem drugiego człowieka, w perspektywie własnego życia. Dzięki czemu, następuje wzajemność, gdzie relacja typowo biurokratyczna i urzędowa zostaje zastąpiona relacją pedagogiczną, w której rządzi odpowiedzialność wobec człowieka, a nie wobec procedury czy prawa. 

    Taka forma pracy socjalnej, jest z pewnością możliwa, jednak na poziomie praktyki, mocno problematyczna. Z jednej strony, może pojawić się silny opór ze strony środowiska pracowników socjalnych, z drugiej postawa roszczeniowa ze strony klientów pomocy społecznej. Pracownik socjalny jako urzędnik systemu pomocy społecznej, w logice dzisiejszego prawa jest dozorcą, mający na celu pilnowanie i weryfikowanie postępów w procesie zmian swojego klienta. Istnieje tu relacja, podległości i zależności osoby wspieranej przez wspierającego. W porządku slow, relacja podległości zastąpiona jest relacją wymiany, która polega na próbie wprowadzenia stosunków partnerskich, czyli oddziaływań społecznych, z zachowaniem podmiotowości uczestników tego wydarzenia. W obecnym układzie i strukturze pracy socjalnej, taka forma zmiany mogłaby być odczytana, jako działanie destruktywne i irracjonalne. Wprowadzenie relacji wymiany, w potocznym rozumieniu osłabia automatycznie możliwość sprawowania kontroli i wywoływania szybkich oraz natychmiastowych zmian. Urzędnik w logice działania fast, traci tu narzędzie kontroli oraz możliwość bezpośredniego oddziaływania i kierowania postępowaniem petenta. Z kolei w logice slow, pracownik co prawda dużo traci, ale jeszcze więcej zyskuje, szczególnie jeśli widzi się relację tych uczestników, w perspektywie odpowiedzialności pedagogicznej. Mowa tu o pojawiającym się stopniowo zaufaniu, głębszej relacji czy wejściu w sferę wartości aksjologicznych. Argumenty te nie są jednak wystarczające, gdyż procedury i prawo pomocy społecznej, determinują nie tylko sposób działania, ale przede wszystkim sposób myślenia o sobie i drugim człowieku.

    Logika powolności wprowadzona radykalnie i gwałtownie, może być również nieskutecznie adaptowana przez środowisko klientów pomocy społecznej. Głównym, lecz nie jedynym zagrożeniem, jest tu możliwa do pojawienia się postawa roszczeniowa, która nie tylko uniemożliwia zaistnienie relacji partnerskich, gdyż zaburza równowagę wymiany, ale co ważniejsze, redukuje potencjał wewnętrznego rozwoju człowieka. Postawa roszczeniowa, czyli przyjęcie wzajemności, bez uwzględnienia różnicy w statusie uczestnictwa w wymianie, niewłaściwie sankcjonuje reguły wzajemnego oddziaływania. Osoba wspierana, w obecnym stanie rzeczy przyzwyczajona do pomocy materialnej oraz nadrzędności instytucji pomocowych, nie jest gotowa na wejście w relacje wymiany równoległej. Może uznać, że pomoc jej oferowana, w naturalny sposób się jej należy, a wszelka praca wewnętrzna nad sobą nie może być warunkowana zewnętrznie. Partnerstwo w tym przypadku nie zostaje odczytane w logice slow, jako wzajemność oparta na odpowiedzialności, ale raczej jako utożsamienie praw i obowiązków, obu stron procesu pomocowego, co wynika z logiki myślenia fast.

    Projekt pracy socjalnej i szerzej pomocy społecznej w rytmie slow, jest więc tu mało prawdopodobny do systemowego czy całościowego zastosowania. Pozostaje wszakże realna możliwość zastosowania go jako procedury działania w ramach innowacji społeczno-pomocowej, w podobnej formie jak się to dzieje od kilku przynajmniej lat w edukacji. Tam gdzie pozwalają warunki, a także istnieje realna potrzeba środowiska, możliwe jest wprowadzenie oddolnych zmian praktyki wsparcia społecznego, które będą w szerszy i całościowy sposób animować oraz aktywizować społeczność lokalną. Dzięki temu pomoc będzie kierowana precyzyjniej, przez co profilaktyka i prewencja społeczno-kulturowa może stać się bardziej skuteczna i trafna. 

Zob. S. Dąbrowski, (Nie)możliwa pedagogika (po)wolności w pracy socjalnej, [w:] Personalne konteksty pracy socjalnej, red. I. Figurska, R. Kozłowski, (w druku).

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress